Paryż od kuchni i 100 wpis!

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Krytyczna pisze:

    Wszystko fajnie tylko nie bardzo rozumiem koncepcje. Fajnie zobaczyć Mule po burgundzku ale po choinke pokazywać pozostałości po zjedzonym daniu ? Ani to artystyczne, ani smaczne…

  2. MartynCia pisze:

    *rzyga tęczą* dlaczego u nas nie ma takich sklepów ze słodkimi smakołykami gdzie czekoladki nakłada się łopatką 😀
    mmmmm

    i ogólnie Paryża zazdroszczę, zawsze chciałam odwiedzić.

  3. SurLaPointe pisze:

    Piękny wpis!
    a ja głupia, dałam się namówić na jakieś naleśniki uliczne zamiast iść na ślimaki po burgundzku…:)

  4. Basia pisze:

    Też tam niedawno byłam i wróciłam zachwycona!
    Choć jadłam niedobrego croissanta 🙁
    Pozdrawiam serdecznie!
    Basia

  5. Ola pisze:

    Och, kochana, doskonale Cię rozumiem, kocham Paryż ja jego smaki i zapachy. Moja prywatna trasa po Paryżu to trasa od jednej cukierni do drugiej i to jest absolutnie jedyne miejsce na Ziemi, gdzie nie liczę kalorii!!! Pozdrawiam serdecznie!

  6. Wika pisze:

    Dokładnie taki Paryż lubię najbardziej ; ) Słodki, ciasteczkowy i .. francuski ; )

Dodaj komentarz